Dlaczego przyszła wojna w Europie będzie azjatycka (Cześć II)

No Comment Yet

W pierwszej części tekstu “Dlaczego przyszła wojna w Europie będzie azjatycka” przedstawiłem prawno-międzynarodowe uwarunkowania i faktyczną de-legitymizację wojny w Karcie Narodów Zjednoczonych jako środka państwa do realizacji swojej polityki wobec innych państw w relacjach międzynarodowych. Te prawne ograniczenia państwa poszerzono o ograniczenia i odpowiedzialność karną wobec jednostek dokonujących szeregu nowych zbrodni przed II Wojną Światową nieznanych oraz ograniczenia do stosowania konkretnych broni czy środków służących do toczenia konfliktu zbrojnego, Oczywiście należy ten katalog poszerzyć o ograniczenia konfliktów, które mimo to wybuchły a pochodzą jeszcze z konwencji haskich, kiedy wojna była legalnym sposobem rozwiązywania sporów między suwerenami tj. międzynarodowe prawo humanitarne konfliktów zbrojnych, które dotyczy głównie wojujących stron, żołnierzy i kombatantów.

Te wszystkie prawnomiędzynarodowe ograniczenia to faktycznie ramy tworzące “szachownicę” dla graczy biorących udział w rozgrywkach geopolitycznych. Gracze ci kierując się własnym interesem, których strukturalnym celem jest samoodtworzenie, jako że są emanacją zbiorowisk żywych organizmów-ludzi, natomiast, jako że tworzą je instytucje, postępują racjonalnie według logiki tych ram prawnych, ale także wykorzystują w związku z tym furtki czy niedopowiedzenia w prawie międzynarodowym, aby móc realizować swoją wolę przetrwania. Działanie państw jest zatem jednakowo behawioralnym zachowaniem ich przywódców, ale także ujętym neoinstytucjonalnie racjonalnym działaniem podmiotów prawa międzynarodowego, jakim są państwa.

W związku z tym stawiam tezę, że starożytny azjatycki sposób wojowania ujęty m.in. w Księdze Mistrza Suna jest właściwym sposobem myślenia niż klasyczne europejskie założenia i są jak obecne we współczesnych toczących się konfliktach zbrojnych lub tzw. działaniach poniżej progu wojny, które, gdy przyjmiemy do tego matrycę “wojny azjatyckiej” to pojmiemy, że są to po prostu wojny toczone bez jej formalnego wypowiedzenia. Także w tym tekście przedstawiam kluczowe tezy wynikające z dzieła strategii Sun Zi w kontekście opracowania i tłumaczenia znakomitego polskiego sinologa Prof. Krzysztofa Gawlikowskiego, który odszedł 2 marca 2021 r., a, jako że byłem jednym z jego licznych studentów, chciałbym zwrócić uwagę na to jego dzieło życia, które jest teraz tak praktyczne i użyteczne do pojmowania współczesnych konfliktów “poniżej progu wojny”, chociażby na Ukrainie czy na granicy polsko-białoruskiej.

Prof. Krzysztof Gawlikowski, sinolog zajmujący się Sun Zi pisze:

Traktat przypisywany Sun Zi przedstawia pewną całościową „naukę o wojnie”, z dość szczegółowo opracowanymi jej specyficznymi dziedzinami. Wśród nich można wymienić:„ Ogólną teorię dynamiki wojen”. W tym traktacie ograniczona jest do opisu podstawowych czynników wojny, określających jej dynamikę (moralne fundamenty państwa; czynnik czasu i zmieniających się warunków klimatycznych; ukształtowanie teatru działań wojennych; osobiste cechy wodza; reguły decydujące o sprawności organizacyjnej armii). Ponadto wymienia się liczebność i wyszkolenie żołnierzy, a także system kar i nagród w armii. Osobno opisanym kluczowym dla wojny czynnikiem jest tajna służba i agentura. Sun Zi wyróżnia jeszcze rodzaje wojen zależnie od sfery prowadzonych działań konfrontacyjnych najwyżej stawiając „atak na zamysły i plany przeciwnika”, niżej „atak na sojusze przeciwnika”, by go odizolować i osłabić w ten sposób, jeszcze niżej walkę zbrojną w polu, najgorszym wariantem jest „zdobywanie twierdz”, czyli wszelkie działania oblężnicze. Późniejsi teoretycy dołączyli do tego swoistą „wojnę psychologiczną”, czyli „uderzenie na serca i umysły” (własnej ludności i armii, a także ludności, armii i przywódców wroga), i taką wojnę uznali za najlepszą (gong xin wei shang 攻 心 為 上) Wu Zi do tego dołożył teorię przyczyn rozpoczynania wojen określających także możliwy sposób ich kończenia). (1)

Sun Zi zatem pozycjonował i hierarchizował typy prowadzenia wojny, w coś, co dzisiaj nazywa się “drabiną eskalacyjną” prowadzącą do faktycznego konfliktu zbrojnego, natomiast nie rozróżniał tych kategorii jako “nie-wojny” lecz wyższy stopień wojny, w którym najwyższym było, jak pisze Gawlikowski: ” atak na zmysły i plany przeciwnika”, niższym “atak na sojusze przeciwnika” a najniższym “zdobywanie twierdz” czyli faktyczny konflikt zbrojny, zdobywanie centrów kierowniczych władzy wroga, który w tamtych czasach był równoznaczny z systemem twierdz.

Najwyższym typem wojny był zatem atak na percepcję i plany przeciwnika, a więc to jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, postrzegania przez wroga sytuacji geopolitycznej, zamiarów wrogiego państwa oraz tworzenie takiego wyobrażenia tych zagrożeń, aby plany wroga przeciwstawiające się tym zagrożeniom były do nich nieadekwatne. Przekładając to na zmysły człowieka, jest to działanie na zmysły wroga: wzroku, słuchu, smaku, węchu, dotyku, ale i nocycepcję (odczuwanie bólu skóry, stawów i narządów), zmysł temperatury, równowagi, priopriocepcję (zmysł ułożenia części ciała względem siebie oraz napięcia mięśniowego) czy percepcję czasu konkretnych ludzi decydujących lub realizujących decyzje wrogiego państwa. Jest to istotne podkreślenie, gdyż w ostateczności to jednostki, czyli decydenci polityczni oraz funkcjonariusze państwa wykonują zadania związane z tym, jak dane państwo postrzega zagrożenia i jak na nie reaguje. W związku, z czym należy działać w zakresie tzw. decepcji, znanej w psychologii metodzie ukrywania celu eksperymentu psychologicznego, ale już obecnie rozumianym w działaniach służb specjalnych wywiadu i kontrwywiadu, czyli należy zwodzić te zmysły, ale także, jeżeli to nie przynosi efektu niszczyć je fizycznie u danej jednostki.

Następną niższą formą prowadzenia wojny jest atak na sojusze przeciwnika, czyli z jednej strony takie prowadzenie dyplomacji, aby sojusznicy naszego wroga nie wspierali go w konflikcie z nami lub byli neutralni. Z drugiej strony, jeżeli to konieczne stworzenie takiej sytuacji wewnętrznej czy związanie w inny konflikt sojusznika naszego wroga, aby ten nie miała możliwości wsparcia naszego wroga. Celem zatem jest faktyczna izolacja wrogiego nam państwa jednakowo w bilateralnych relacjach z jego sojusznikami, ale także w ramach organizacji międzynarodowych, do których należy. Można zatem powiedzieć, że ta dziedzina wojny jest domeną współcześnie rozumianej dyplomacji, która według europejskich koncepcji, przynajmniej jak oficjalnie jest przedstawiania, miałaby być metodą polityki państwa, aby do wojny nie doszło, natomiast dla Sun Zi dyplomacja byłaby sposobem prowadzenia wojny.

Trzecią najniższą formą prowadzonej wojny jest faktyczny konflikt zbrojny, także dopiero ten trzeci w europejskim pojmowaniu wojny jest faktycznym “stanem wojny”. Dla Sun Zi taka wojna jest ostatecznością, zgodnie z zasadą maksymalizacji korzyści i minimalizacji strat, czyli prowadzenia wojny w sposób ekonomiczny, kierując się rachunkiem zysków i strat, gdyż zawsze konflikt zbrojny generuje koszty jego prowadzenia po stronie wojska, aparatu państwa, ale także zasobach cywilnych państwa, czyli jego “potencjału biernego” wg. typologii Prof. Leszka Moczulskiego. Ten typ najniższej i najmniej efektywnej ekonomicznie, wg. Sun Zi, prowadzenia wojny jest domeną oczywiści sił zbrojnych danego państwa.

Prof. Krzysztof Gawlikowski, sinolog zajmujący się Sun Zi pisze:

„Procedury ścisłego ocenianie potencjału stron i planowanie działań”. Opisywano zasady punktacji oparte na wymienionych powyżej podstawowych czynnikach wojen i opracowywania planów kampanii z wykorzystaniem własnych przewag. Umiejętne planowanie działań uznawano za rozstrzygające o zwycięstwie, nie pozostawiając miejsca przypadkowi ani „próbie sił”. Nadawało to wojnie charakter „walki umysłów” podobnej nieco do rozgrywania partii szachów.

W pierwszym zwoju księgi Mistrza Suna dotyczących “rachub wstępnych” podstawowym elementem planowanej wojny jest ocena potencjału sił przeciwnika i naszych oraz skonfrontowanie pięciu czynników według Suna niezbędnych do właściwej oceny ilościowej i jakościowej potencjałów stron. Można by powiedzieć, że potencjał państwa można przyrównać do metody oszacowania potęgometrycznego siły państwa, ale z drugie wywodził się on z zasad kosmogonii i wyobrażenia o porządku harmonijnym świata zobrazowanego w znakach jako człowieka umiejscowionego między Niebem a Ziemią. Do tych pięciu mające kosmogoniczne źródło zasad należą według Suna: Droga (dao 道), drugim – Niebo (tian 天), trzecim – Ziemia (di 地), czwartym – Wódz (jiang 將), piątym-Reguły (fa 法). (2)

Droga to zasady, jakim przywódca powinien się kierować w polityce państwa, aby zjednać ze swoją wolą także wolę ludu, można powiedzieć, że na poziomie jednostki jest to współcześnie moralność publiczna (deklarowana) a na poziomie zbiorowości ideologia państwowa, z którą każdy obywatel w republice czy poddany w monarchii może się utożsamić, a skutkiem czego jest jego lojalność wobec państwa ww. opisanych fazach wojny ” ataku na zmysły i plany przeciwnika”, “ataku na sojusze przeciwnika” i “zdobywanie twierdz”.

Niebo to nawiązanie do tzw. Taoistycznej ale także innych naturalistycznych “filozofii” Azji Wschodniej, która przecież występuje także w innych naturalistycznych szkołach myślenia na całym świecie, a mówi o tym, że polityka państwa jest związana i wynika z pór roku, klimatu, pogody, o czym pisał na europejskim kręgu kulturowym, chociażby Monteskiusz, a może wywodzić to od filozofów jońskich czy naszych rodzimych słowiańskich wierzeń. Kierowanie się zatem zasadą “Nieba” to uwzględnianie w wojnie czynników klimatycznych, temperatur, mierzenia i prognozowania pogody w planowaniu wojny.

Ziemia to uwarunkowania topograficzne terenu potencjalnego konfliktu zbrojnego, w tym odległości od miejsc, wymiary obszaru, wynikających z nich trudności przemieszczania się i warunki przeżycia na danym terenie. Należy przy tym podkreślić, że umysłowość wschodnioazjatycka nie rozróżniała miejsc jako obiektów od obszarów, jak to ma miejsce w umysłowości zachodnioeuropejskiej. Miejsca oddalone od siebie były powiązane z innymi miejscami swoimi cechami, stanowiąc niejako jedną substancję. Wynika z tego, że działanie w jednym miejscu o danych cechach topograficznych może mieć podobny skutek w innym miejscu o podobnych cechach topograficznych. W związku z tym, że mapy chińskie były faktycznym spisem powszechnym i nie miały zobrazowania graficznego, stanowiły bardzo szczegółowi opisy tekstualny przedstawiony w znakach cech danego obszaru, który miałby być polem bitwy czy okupacji.

Wódz to faktycznie generał prowadzący działania zbrojne w ostatniej fazie wojny, który wprowadza swoją osobowością cnoty mądrości (zhi 智), zaufania (xin 信), ludzkości (ren 仁), odwagi (yong 勇) oraz surowości (yan 嚴), które mają emanować na podwładnych mu żołnierzy.

Reguły natomiast to zasady organizacji armii, dowodzenia oraz logistyki i wykorzystania zasobów potrzebnych do prowadzenia wojny w fazie zbrojnej. (3)

Kontynuacja tekstu w następnym artykule.

AUTOR: Michał Specjalski

Przypisy:

Fotografia: Irek Dorozanski/Polish Ministry of National Defence przez Getty Images

1) Cytaty pochodzą z: Gawlikowski Krzysztof, Studia o klasycznej chińskiej myśli strategicznej oraz przekład traktatu z języka chińskiego z objaśnieniami, Pojmowanie „sztuki wojennej” oraz jej miejsce w cywilizacji chińskie, https://isppan.waw.pl/wp-content/uploads/2017/03/rozdz8-podstawowe-koncepcje.pdf, Wejście 28.11.2021

2) Gawlikowski Krzysztof, Księga Mistrza Suna, Przekład tekstu traktatu w wersji przypisywanej Cao Cao 曹操 (155-220), tytułowanego także Cesarzem Wu dynastii Wei (魏武帝 ), z klasycznego języka chińskiego z objaśnieniami, https://isppan.waw.pl/wp-content/uploads/2017/03/sunzi_pol_caly.pdf, s. 2, Wejście 28.11.2021

3) Ibid., s. 3-4

Michał Specjalski
Up Next

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Translate »